czwartek, 12 października 2017
piątek, 18 sierpnia 2017
Jak dbam o włosy?
Hej! :) Dzisiejszy wpis będzie poświęcony tematyce, którą zaczęłam się interesować już jakiś czas temu. Chodzi o pielęgnację włosów. Kilka lat temu zaniedbałam to, dużó włosów wypadło, potem długo odrastały. Trzy lata temu zaczęły się robić dziwnie suche, zniszczone, jakby wypalone w jednym miejscu od nasady. Nie dotyczyło to całej długości włosów, ale właśnie jednego małego fragmentu, który potem coraz bardziej się powiększał. Musiałam czekać trzy lata aż ten zniszczony fragment włosów ,,przerośnie'', by móc go ściąć. Miałam wtedy włosy prawie do pasa. Potem ścięłam je do ramion. Następnie znowu odrastające włosy znacznie odznaczały się od tych, które były, więc rok temu we wrześniu, aby je wyrównać obcięłam je do wysokości szyi. Czy żałowałam? Na pewno chciałabym mieć dłuższe włosy, ale wiedziałam, że żeby było zdrowe i gęste muszę je wyrównać, a potem będę zapuszczać.
Potem chciałam zobaczyć, jak szybko rosną moje włosy. W kwietniu tego roku postanowiłam robić sobie co jakiś czas aktualizację stanu moich włosów, a efekty będziecie mogły zobaczyć na końcu wpisu :). Będzie mi miło, jeśli podzielicie się ze mną swoją opinią: czy w ogóle widać różnicę? :)
A teraz najważniejsze- jak wygląda pielęgnacja moich włosów? Postanowiłam przedstawić to w punktach:
1. Myję włosy codziennie. Obecnie używam szamponu Timotei. Jest super tani (niecałe 10 zł za 750 ml!), ale to nie oznacza, że gorszy od innych, drogich salonowych szamponów. Wręcz przeciwnie! Taka duża butelka starcza mi na baaaaaardzo długo. Szampon jest mega wydajny, moje włosy dobrze reagują, nie są przesuszone ani obciążone. Ten, którego używam obecnie jest migdałowy zakupiłam go w Biedronce. Polecam także Timotei Coconut (ok. 5,50 zł za 400 ml). Dodatkową zaletą jest możliwość dozowania go przy pomocy pompki. Dzięki temu nakładamy go tyle, ile potrzebujemy, nie rozlewa się, nie trzeba odkręcać nakrętek, otwierać wieczka itp.
2. Po umyciu od razu nakładam odżywkę, chwilę wmasowuję w skórę głowy, rozprowadzam na całej długości, a następnie spłukuję włosy najpierw ciepłą wodą, a potem dodatkowo na koniec przepłukuję włosy zimnym strumieniem, aby zamknąć łuskę włosa. To sprawia, że włosy są gładkie i się nie puszą. Już od dłuższego czasu używam odżywki Garnier Fructis Oil Repair 3 (niecałe 9 zł w Biedronce) i nie zamierzam w najbliższym czasie jej zmieniać. Dzisiaj zakupiłam w Biedronce dodatkowo odżywkę Garnier Fructis Grow Strong do włosów wypadających, ponieważ od kilku dni trochę ich zostaje na grzebieniu, więc zobaczę, czy stosowanie jej pozwoli temu zapobiec i dam Wam znać :). Powiem tylko, że jej zapach jest cudowny! <3
3. 1-2 razy w tygodniu nakładam na włosy maskę. Wtedy po spłukaniu odżywki z Garniera nie polewam włosów zimną wodą, tylko po delikatnym osuszeniu ręcznikiem nakładam maskę. Włosy umyte ciepłą wodą mają wtedy rozszerzone łuski, dzięki czemu maska lepiej wnika. Zostawiam ją na ok. pół godziny, następnie spłukuję najpierw ciepłą wodą, a potem standardowo na koniec polewam włosy zimnym strumieniem, aby zamknąć łuskę włosa. Używam maski BioVax Gold L'biotica, którą zakupiłam w Rossmanie. Pachnie pięknie, delikatnie, a dodatkowo jest wzbogacona drobinkami złota, więc przy jej nakładaniu nasze dłonie będą delikatnie się świeciły (jakby brokatem :) ). Ale wystarczy je opłukać wodą. Włosy po zastosowaniu maski są gładkie i niesamowicie lśniące- to właśnie dzięki wzbogaceniu w 24- karatowe złoto.
4. Rozczesuję włosy na mokro najzwyklejszym grzebieniem, zaczynając od końcówek i stopniowo przechodząc do nasady. Dzięki temu włosy się nie plączą :).
5. Nie chodzę spać z mokrymi włosami! Kiedyś tak robiłam, ale przeczytałam, że włosy wtedy najbardziej się łamią i niszczą. Lepiej więc delikatnie wysuszyć je suszarką niż spać z mokrymi. Suszę je z daleka od góry. Pamiętajcie by nie suszyć ich pod włos, tylko z góry na dół, dzięki czemu łuski nie będą się otwierać.
6. Na co dzień chodzę w rozpuszczonych włosach. Od momentu, kiedy musiałam je ściąć do wysokości szyi staram się ich nie związywać. Po związywaniu ich niegdyś gumką czy frotką, nawet delikatnie, od razu robiło się takie ,,odgięcie'', taka fala w tym miejscu i nawet po umyciu nie chciała zniknąć, co bardzo mnie irytowało, bo włosy nie były przez to super proste i gładkie na całej długości, tylko w miejscu po gumce zostawała ta ,,fala''.
A teraz zapowiadane wcześniej porównanie :) :
Jak myślicie? Widać różnicę? Będę wdzięczna za opinie i komentarze
Następny wpis będzie bardziej o tematyce edukacyjnej. Postaram się również podzielić z Wami moimi doświadczeniami i przemyśleniami na temat studiów, które w tym roku zakończyłam broniąc pracę dyplomową :). Od września nowa szkoła! Jeszcze dwa tygodnie i koniec wakacji #backtoschool! ;)
Pozdrawiam!
Etykiety:
aktualizacja,
kosmetyki,
kosmetyki do włosów,
maska,
odżywka,
pielęgnacja,
pielęgnacja włosów,
szapom,
włosy
środa, 16 sierpnia 2017
Biedronkowy haul zakupowy
Dzień dobry!
W dzisiejszym wpisie pochwalę się produktami, które zakupiłam ostatnio w Biedronce. Muszę przyznać, że asortyment tego sklepu coraz bardziej zaskakuje i można zdobyć naprawdę dużo ciekawych, praktycznych, a co równie ważne- bardzo ładnych rzeczy :).
Akcja #backtoschool rozpoczęła się na dobre, jeszcze niewiele ponad dwa tygodnie i znowu część z nas przekroczy mury szkoły czy uczelni. W związku z tym w sklepach można trafić na naprawdę fajne okazje, a jeśli ktoś lubi takie papierkowe przedmioty- zeszyty, kalendarze, karteczki i notesy, to z pewnością znajdzie coś dla siebie :). Oprócz potrzebnych zeszytów ( w tym roku nie kupowałam ich zbyt wiele, myślę, że kilka z zupełności wystarczy) zaopatrzyłam się w owsianki (tak, tak- jako miłośniczka owsianki nie mogłam przejść obok nich obojętnie i od razu zrobiłam mały zapas ;) ), a ponad to wybrałam jeszcze żel do mycia twarzy, który kupuję w biedronce już od dłuższego czas, odżywkę do włosów (moim zdaniem najlepsza jaką do tej pory miałam okazję używać!) oraz krem BB.
Zeszyty:
Na ten rok szkolny zakupiłam trzy zeszyty B5 i jeden A4. Mam nadzieję, że tyle wystarczy. Wybór zeszytów jest duży- od rozmiarów, po wzory, kolory, twardość okładek. Kołozeszyty, klejone, szyte. Pastelowe, jaskrawe, we wzory, kwiaty, z napisami, grafiką... Jeśli Wasze Biedronki są duże, to z pewnością będziecie mogły wybrać coś zgodnie ze swoimi upodobaniami.
W tym roku czeka mnie już nowa uczelnia, ale o tym w innym poście ;). Trochę się pozmienia, mam nadzieję, że na lepsze. W każdym razie napiszę tylko tyle, że w lipcu b.r. obroniłam tytuł licencjata na Uniwersytecie Ekonomicznym, a od września rozpoczynam przygodę z medycyną :). Ale tak jak wspomniałam- o tym będzie więcej w osobnym wpisie, jeśli chcielibyście przeczytać :).
Kosmetyki:
Odżywka do włosów z Garniera i żel to twarzy BeBeauty to od jakiegoś czasu mój stały zakup. Żel jest naprawdę tani, a moim zdaniem niezawodny. Używam go rano i wieczorem (super zmywa nawet najmocniejszy makijaż), jest delikatny i nie podrażnia. Dodatkowo wieczorem nakładam po jego użyciu krem Nivea Soft.
Odżywka do włosów również nie jest droga, kosztuje ok. 8 zł. Czasami można trafić na promocję i jest jeszcze tańsza, ale nie zawiodłam się na niej. O tym, w jaki sposób pielęgnuję swoje włosy ( a nie jest to komplikowane, czasochłonne i kosztowne ;) ) również poświęcę więcej czasu w osobnym wpisie + pokażę efekty używanych kosmetyków na moich włosach. Od kilku miesięcy robię sobie zdjęciową aktualizację stanu swoich włosów i efekty moim zdaniem zadowalające. Jeśli będziecie chciały, to bardzo chętnie się tym podzielę :).
Pierwszy raz natomiast kupiłam krem BB nawilżający z Garniera i jestem bardzo zadowolona. Wybrałam odcień extra light, czyli do cery bardzo jasnej. Na co dzień nie używam fluidu, podkładu i tym podobnych, które nie służą mojej cerze, a taki krem sprawdza się w tej roli naprawdę świetnie.
Owsianki:
Musicie wiedzieć, że jestem fanką owsianek! :) Tak, wiem- jedni uwielbiają, inni nienawidzą Ja zdecydowanie należę do pierwszej grupy. Codziennie rano obowiązkowo owsianka gotowana na mleku. Używam płatków owsianych górskich (przeważnie z Melvit'a), a po ugotowaniu (zawsze na mleku, nigdy na wodzie!) dodaję siemię lniane (idealnie działa na włosy, cerę i naprawdę mam mnóstwo innych ,,urodowych'' zalet ;) ), orzechy, owoce, cynamon, czekoladę- w zależności co mam w lodówce i na co mam ochotę :).
Natomiast takie gotowe owsianki idealnie nadają się na przekąskę. Wystarczy zalać je wrzątkiem. Część co prawda była dostępna w ofercie Biedronki już jakiś czas temu, ale u mnie można było jeszcze zdobyć kilka, które pozostały. Kupiłam owsianki proteinowe MoveOn w kubeczkach o smaku malinowym (pyszna, polecam!), śmietankowym, czekoladowym (jeszcze nie próbowałam), bananową jaglankę (pyszna!!!) oraz owsianki w saszetkach o smaku bananowym (również polecam! jest przepyszna, słodka, owocowa... mmmm), truskawkowym (ta jeszcze czeka na wypróbowanie) oraz kaszę gryczaną z suszonymi pomidorami i marchewką (i tu ponownie muszę ją polecić- idealnie doprawiona, smaczna, wyrazista w smaku).
To wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że wpis Wam się podobał. Tak jak wspominałam, niebawem chciałabym dodać wpis o mojej edukacyjnej ścieżce, wyborach, studiach i planach na najbliższe lata, jeśli byłybyście zainteresowane.
Więc jeśli macie ochotę dajcie znać na instagramie lub w komentarzu na blogu (możecie zostawić link do Waszego instagrama, żebym mogła Was zaobserować ;) ).
Miłego dnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













